Są kredki sojowe, są kredki jadalne wykonane przez Luxirare, a niedawno przyuważyłam połączenie tych dwóch w formie Eco-crayons. Robione ręcznie w rodzinnej firmie Eco-kids z owoców, ekstraktów z roślin i nasion (m.in.buraka, marchewki, kurkumy, szpinak, wosku sojowego, pszczelego i palmowego).
W ich sklepie znajdziecie także ekoklej i ekofarbki do malowania palcami. Oraz różne akcesoria i proste arkusze zabaw dla dzieci do ściągnięcia.
A zaczynali od domowej ciastoliny...
Pomysł na ekobiznes do przeniesienia na nasz żyzny grunt. Może więc w Polsce znajdzie się jakaś kreatywna mama, która zacznie wyrabiać jadalne kredki? Na pewno znajdą się nabywcy. A ja pierwsza staję w kolejce do przetestowania :-) ).
Całkowitym laikom w temacie mas plastycznych zbyt wiele nie doradzę. Mam doświadczenie tylko w zakresie masy solnej i masy sodowej. Ale po przeczytaniu absolutnie wyczerpującej listy na blogu Szukając rozwiązania znów nabrałam ochoty na eksperymenty :-) Tylko czym zastąpić wosk? Macie jakieś pomysły?
4 cze 2012
1 cze 2012
Dzieci śmieci
Co prawda Dzień Dziecka już dziś, ale jeszcze zdążycie zrobić jakąś zabawkę, do północy sporo czasu zostało :-)
Jakby pomysłów brakowało, to rzucam kilkoma ciekawymi linkami:
1. Mini-telewizorek z Book Hour Craft Project
lub trochę większa wersja oparta na rolkach (stąd):
2. A może jak zawsze niezawodny Joel i jego monocyklista?
3. Lub kaczka na patyku, z recyklingu (by Filth wizardry)
Albo wyrzutnia kulek?
Jeśli powyższe pozycje was nie ruszają, to kultowe Toys from trash zapewni wam zajęcie, nie tylko na dziś, ale na cały rok :-)
Jakby pomysłów brakowało, to rzucam kilkoma ciekawymi linkami:
1. Mini-telewizorek z Book Hour Craft Project
lub trochę większa wersja oparta na rolkach (stąd):
2. A może jak zawsze niezawodny Joel i jego monocyklista?
3. Lub kaczka na patyku, z recyklingu (by Filth wizardry)
Albo wyrzutnia kulek?
Jeśli powyższe pozycje was nie ruszają, to kultowe Toys from trash zapewni wam zajęcie, nie tylko na dziś, ale na cały rok :-)
30 maj 2012
Czerwcówka we FreeLab
Była majówka, czas na czerwcówkę :-) Kto chce spędzić najbliższy weekend na pikniku i warsztatach Yin-Yang we FreeLabie ? (Komorzno, k/Kluczborka, woj. opolskie).
W programie:
1. Budowa kolektora słonecznego z odpadów – przywieźcie duże plastikowe butelki po napojach (tak po 3 na osobę) i kartony po mleku i sokach (jak wyżej). Zbudujemy kolektor, podłączymy go do zbiornika z woda i zobaczymy jak grzeje.
2. Budowa kuchennego superpieca – rocket stove w wersji na woka i grill. Zbudujemy go na miejscu i od razu odpalimy.
3. Budowa własnych minipiecyków z gliny i kartonu. Każdy może swój piecyk zabrać do domu, albo zostawić u nas do nastepnej wizyty.
4. Wspólne gotowanie (wegetariańska baza i opcjonalne mięsne dodatki): ryż gotowany w keramzycie, tajine wegetariańskie i wok dla mięsożerców.
5. Przed jedzeniem – teoria i praktyka budownictwa glinianego: robimy bloczki z gliny i słomy.
a także coś dla ducha - chi quong, medytacja i sauna indiańska.
Koszt symboliczny, warunki polowe, atrakcji - jak sami widzicie - moc.
Czekam na relacje, pozdrawiam!
W programie:
1. Budowa kolektora słonecznego z odpadów – przywieźcie duże plastikowe butelki po napojach (tak po 3 na osobę) i kartony po mleku i sokach (jak wyżej). Zbudujemy kolektor, podłączymy go do zbiornika z woda i zobaczymy jak grzeje.
2. Budowa kuchennego superpieca – rocket stove w wersji na woka i grill. Zbudujemy go na miejscu i od razu odpalimy.
3. Budowa własnych minipiecyków z gliny i kartonu. Każdy może swój piecyk zabrać do domu, albo zostawić u nas do nastepnej wizyty.
4. Wspólne gotowanie (wegetariańska baza i opcjonalne mięsne dodatki): ryż gotowany w keramzycie, tajine wegetariańskie i wok dla mięsożerców.
5. Przed jedzeniem – teoria i praktyka budownictwa glinianego: robimy bloczki z gliny i słomy.
a także coś dla ducha - chi quong, medytacja i sauna indiańska.
Koszt symboliczny, warunki polowe, atrakcji - jak sami widzicie - moc.
Czekam na relacje, pozdrawiam!
29 maj 2012
Zielone Dzieci
Pamiętacie jak dwa lata temu pisałam o ekonocniku? Otóż to biodegradowalne cudo z bambusa i ryżu można już kupić w Polsce. I wcale nie zabójczo drogo. Niniejszym z przyjemnością przedstawiam sklep Zielone Dzieci z Wrocławia. Z przyjemnością, bo zawsze miło znaleźć w internecie (albo być znalezionym przez) przyjazne dusze, które mają podobne ekowizje :-)

Oprócz ekonocników znajdziecie w ich sklepie także ubranka niemowlęce z organicznej, niebielonej chlorem bawełny, biodegradowalne jednorazowe pieluchy Kikko bez żelu absorbującego wilgoć, chusteczki do pupy (bezzapachowe i bez parabenów), naczynia Kikko bez BPA i innych świństw, ulegające biodegradacji oraz kosmetyki dla niemowląt z linii Green Baby.
Uważam, że oferta jest całkiem przyzwoita i niejedna rodzina ku chwale Matki Ziemi skorzysta :-)
Wkrótce na jakimś plenerze (których w najbliższym czasie zapowiada się sporo) będę testować także plastry przeciw komarom, więc zdam relację na pewno. A póki co na początek współpracy, może jakiś konkursik?
Co powiecie na 70g tubkę kremu na rozstępy Green Baby? Oczywiście organiczny, bez konserwantów, uwaga podaję skład: woda, olej słonecznikowy, cetyl alcohol, cetearyl alcohol, cocs nucifera oil, glycerol stereate, olej jojoba, prunus amygdalus sativa (kemal) oil, theobroma cacao seed butter, cera alba, olej z kwiatów lawendy, citrus reticulata (fruit) oil, citrus aurantium var amara (flower) oil, phenoxyethanol, bebxyk alcohol, potassium sorbate, tocopherol, daucus carota (seed) oil, linalool, limonene, geraniol. Uff.
Żeby go dostać należy zrobić kolaż, scrap, plakacik lub jakikolwiek inny obrazek z użyciem fotki (można ją ściągnąć z tej strony sklepu) i jakimś hasłem przewodnim.
Technika dowolna, byle w obsadzie znalazła się tubka kremu :-)
Prace przysyłajcie w pliku jpg (albo innym popularnym graficznym - png, bmp) na adres: mamowo[małpa]gmail.com do 15 czerwca (z dopiskiem Zielone Dzieci). Autor/ka najciekawszego kolażu/scrapu/wariacji zostanie nagrodzony/a kremem.
W imieniu Zielonych Dzieci zapraszam do zabawy :-)

Oprócz ekonocników znajdziecie w ich sklepie także ubranka niemowlęce z organicznej, niebielonej chlorem bawełny, biodegradowalne jednorazowe pieluchy Kikko bez żelu absorbującego wilgoć, chusteczki do pupy (bezzapachowe i bez parabenów), naczynia Kikko bez BPA i innych świństw, ulegające biodegradacji oraz kosmetyki dla niemowląt z linii Green Baby.
Uważam, że oferta jest całkiem przyzwoita i niejedna rodzina ku chwale Matki Ziemi skorzysta :-)
Wkrótce na jakimś plenerze (których w najbliższym czasie zapowiada się sporo) będę testować także plastry przeciw komarom, więc zdam relację na pewno. A póki co na początek współpracy, może jakiś konkursik?
Co powiecie na 70g tubkę kremu na rozstępy Green Baby? Oczywiście organiczny, bez konserwantów, uwaga podaję skład: woda, olej słonecznikowy, cetyl alcohol, cetearyl alcohol, cocs nucifera oil, glycerol stereate, olej jojoba, prunus amygdalus sativa (kemal) oil, theobroma cacao seed butter, cera alba, olej z kwiatów lawendy, citrus reticulata (fruit) oil, citrus aurantium var amara (flower) oil, phenoxyethanol, bebxyk alcohol, potassium sorbate, tocopherol, daucus carota (seed) oil, linalool, limonene, geraniol. Uff.
Żeby go dostać należy zrobić kolaż, scrap, plakacik lub jakikolwiek inny obrazek z użyciem fotki (można ją ściągnąć z tej strony sklepu) i jakimś hasłem przewodnim.
Technika dowolna, byle w obsadzie znalazła się tubka kremu :-)
Prace przysyłajcie w pliku jpg (albo innym popularnym graficznym - png, bmp) na adres: mamowo[małpa]gmail.com do 15 czerwca (z dopiskiem Zielone Dzieci). Autor/ka najciekawszego kolażu/scrapu/wariacji zostanie nagrodzony/a kremem.
W imieniu Zielonych Dzieci zapraszam do zabawy :-)
28 maj 2012
Mini mini
Dzieckiem będąc uwielbiałam miniaturki - makiety miast i domów, serwisy dla lalek, książki wielkości znaczka pocztowego, ale jakoś zapomniałam o tym szale, dopóki Soul mi nie przypomniała. Okazuje się, że jest spora grupa rękodzielników, którzy spędzają długie godziny na tworzeniu miniświatów w skali 1:12...
Linkuję, to co mi Soul podesłała:
Mama Miniatura
1 inch minis by kris - mini mebelki (tutoriale i zdjęcia)
MitchyMoo miniatures
I po polsku:
Miniaturowy blog
Mini-amandus
Dollhouse miniatures by Kia
Miniatury Alienory
Arestrea i jej miniaturowy świat
I jak, nie macie ochoty na jakąś miniaturkę? Na przykład zestaw wypoczynkowy dla Barbie (na zdjęciu by Soul) ?
Uwaga, to ponoć bardzo wciąga!
A dla tych, którzy chcą wykorzystać śmieci, kilka podpowiedzi tu:
Albo tu (przyznajcie, że piekarnik uroczy) :-)
Linkuję, to co mi Soul podesłała:
Mama Miniatura
1 inch minis by kris - mini mebelki (tutoriale i zdjęcia)
MitchyMoo miniatures
I po polsku:
Miniaturowy blog
Mini-amandus
Dollhouse miniatures by Kia
Miniatury Alienory
Arestrea i jej miniaturowy świat
I jak, nie macie ochoty na jakąś miniaturkę? Na przykład zestaw wypoczynkowy dla Barbie (na zdjęciu by Soul) ?
Uwaga, to ponoć bardzo wciąga!
A dla tych, którzy chcą wykorzystać śmieci, kilka podpowiedzi tu:
Albo tu (przyznajcie, że piekarnik uroczy) :-)
27 maj 2012
Pachamama
Kiedyś wymyślałyśmy z koleżanką nazwę dla naszego ekosklepu internetowego, który nigdy nie powstał :-) Po długich debatach stanęło na tym, że miał się nazywać Pachamama, czyli Mama Ziemia po keczuańsku. Chciałyśmy w nim sprzedawać wszystko, to co kojarzy nam się z ekostajllajf: chusty do noszenia dzieci, wielorazowe pieluszki, solarne gadżety, biżuterię ze śmieci, ekopraskę, naczynia z otrąb itp. Ale obie doszłyśmy do wniosku, że handel nas nie kręci, z pieluch już wyrosłyśmy, sklepików takich powstało od tamtego czasu co niemiara, więc domena pachamama.pl jest wciąż do wzięcia i zagospodarowania :-)
A z okazji Dnia Matki posłuchajcie sobie Pachamama Crew. W tym zaangażowanym kawałku śpiewają m.in. o bioróżnorodności i GMO z gościnnym udziałem Vandany Shivy - jednego z żyjących wcieleń Pachamamy :-) Poświęcę jej kiedyś osobny wpis, bo zdecydowanie na to zasługuje.
A z okazji Dnia Matki posłuchajcie sobie Pachamama Crew. W tym zaangażowanym kawałku śpiewają m.in. o bioróżnorodności i GMO z gościnnym udziałem Vandany Shivy - jednego z żyjących wcieleń Pachamamy :-) Poświęcę jej kiedyś osobny wpis, bo zdecydowanie na to zasługuje.
25 maj 2012
Piosęki, czyli drzewa przebojów
Wczoraj w paczkomacie InPostu odebrałam sadzonkę lipy, którą dostałam w ramach akcji Nasz park. Wciąż jeszcze można zamawiać drzewka, ale zostały już tylko buki. Aby to zrobić, trzeba zarejestrować się w usłudze Paczkomaty, a potem wrócić na stronę Nasz park, podać swój numer telefonu i zamówić drzewko dla siebie lub przyjaciela. Po kilku dniach powinniśmy dostać smsa z kodem odbioru przesyłki (trzeba to zrobić w ciągu 24 godzin). A potem można posadzić drzewo, zgodnie z hasłem przewodnim akcji:
"Sęk w tym, aby posadzić drzewo. Posadźmy ich razem 50 tysięcy!"
Moja lipa znajdzie miejsce na działce. Ale co z tymi, którzy działek nie mają i chcieliby po prostu posadzić drzewo w najbliższej okolicy? Niestety nie jest to takie proste, bo każda gmina ma swoje wewnętrzne przepisy regulujące kwestię zieleni miejskiej. Pozwalam sobie zacytować komentarz z EkoOpole:
"Posadź drzewo, ale gdzie? Jeśli nie masz prywatnej działki, to posadź na stronie internetowej. Drzewo jest bez szans. Nie ma takiego miejsca gdzie można posadzić drzewo. Nie posadzisz w mieście, bo gdzie?Na trawniku skoszą, poza miastem, gdzie? na polu nie, nawet nad rowem nie, bo wytną melioranci. Gdzie są miejsca dla drzew, napisz mi to koniecznie.
W Muratorze jest taki tekst:
http://www.muratordom.pl/ogrod-i-otoczenie/drzewa_-krzewy_-krzewinki/gdzie-sadzic-drzewa_,6470_147.htm
Jeżeli drzewa mają rosnąć przy budynku, warto zachować odległość od elewacji nieco większą niż promień korony, jaką prawdopodobnie będą miały za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat.
Drzewa najlepiej sadzić na obrzeżu działki, jednak nie tuż przy ogrodzeniu, bo gdy urosną, mogą je zniszczyć – konary mogą przerastać lub wyginać pręty ogrodzenia, a korzenie uszkodzić jego fundament. Drzew nie powinno się sadzić blisko granicy działki także ze względu na dobro sąsiadów. Lecące liście i gałęzie zacieniające ich posesję mogą przecież przeszkadzać. Nie ma co prawda przepisów, które regulowałyby, w jakiej odległości od granicy mogą być sadzone drzewa i krzewy, jednak trzeba się liczyć z tym, że sąsiedzi poproszą o przycięcie gałęzi i korzeni przerastających na ich stronę lub zrobią to sami. Będzie to zgodne z Kodeksem cywilnym.
Jeżeli drzewa mają rosnąć przy budynku, warto zachować odległość od elewacji nieco większą niż promień korony, jaką prawdopodobnie będą miały za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat (można sprawdzić w literaturze). Gdy posadzone tuż przy budynku drzewo się rozrośnie, jego konary mogą uszkodzić elewację lub pokrycie dachu, a korzenie – fundamenty. Poza tym liście spadające jesienią z wysokiego drzewa będą zapychać rynny.
Zanim zostaną posadzone drzewa, trzeba sprawdzić na projekcie instalacji przebieg przewodów i rur. Drzew nie należy sadzić w odległości mniejszej niż 2 m od nich, ale warto też pamiętać, że system korzeniowy dużych drzew jest bardzo rozgałęziony – ich korzenie sięgają dalej niż 4 metry od pnia. Szczególnie trzeba uważać na drzewa szybko rosnące, które w ciągu kilkunastu lat mogą osiągnąć nawet 20 m wysokości."
Najlepiej więc przed sadzeniem zadzwonić do Wydziału Ochrony Środowiska albo Ogrodnika Miejskiego i spytać, co oni o tym myślą. Albo zaryzykować, chuchać, dmuchać i czekać aż wyrośnie...
"Sęk w tym, aby posadzić drzewo. Posadźmy ich razem 50 tysięcy!"
Moja lipa znajdzie miejsce na działce. Ale co z tymi, którzy działek nie mają i chcieliby po prostu posadzić drzewo w najbliższej okolicy? Niestety nie jest to takie proste, bo każda gmina ma swoje wewnętrzne przepisy regulujące kwestię zieleni miejskiej. Pozwalam sobie zacytować komentarz z EkoOpole:
"Posadź drzewo, ale gdzie? Jeśli nie masz prywatnej działki, to posadź na stronie internetowej. Drzewo jest bez szans. Nie ma takiego miejsca gdzie można posadzić drzewo. Nie posadzisz w mieście, bo gdzie?Na trawniku skoszą, poza miastem, gdzie? na polu nie, nawet nad rowem nie, bo wytną melioranci. Gdzie są miejsca dla drzew, napisz mi to koniecznie.
W Muratorze jest taki tekst:
http://www.muratordom.pl/ogrod-i-otoczenie/drzewa_-krzewy_-krzewinki/gdzie-sadzic-drzewa_,6470_147.htm
Jeżeli drzewa mają rosnąć przy budynku, warto zachować odległość od elewacji nieco większą niż promień korony, jaką prawdopodobnie będą miały za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat.
Drzewa najlepiej sadzić na obrzeżu działki, jednak nie tuż przy ogrodzeniu, bo gdy urosną, mogą je zniszczyć – konary mogą przerastać lub wyginać pręty ogrodzenia, a korzenie uszkodzić jego fundament. Drzew nie powinno się sadzić blisko granicy działki także ze względu na dobro sąsiadów. Lecące liście i gałęzie zacieniające ich posesję mogą przecież przeszkadzać. Nie ma co prawda przepisów, które regulowałyby, w jakiej odległości od granicy mogą być sadzone drzewa i krzewy, jednak trzeba się liczyć z tym, że sąsiedzi poproszą o przycięcie gałęzi i korzeni przerastających na ich stronę lub zrobią to sami. Będzie to zgodne z Kodeksem cywilnym.
Jeżeli drzewa mają rosnąć przy budynku, warto zachować odległość od elewacji nieco większą niż promień korony, jaką prawdopodobnie będą miały za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat (można sprawdzić w literaturze). Gdy posadzone tuż przy budynku drzewo się rozrośnie, jego konary mogą uszkodzić elewację lub pokrycie dachu, a korzenie – fundamenty. Poza tym liście spadające jesienią z wysokiego drzewa będą zapychać rynny.
Zanim zostaną posadzone drzewa, trzeba sprawdzić na projekcie instalacji przebieg przewodów i rur. Drzew nie należy sadzić w odległości mniejszej niż 2 m od nich, ale warto też pamiętać, że system korzeniowy dużych drzew jest bardzo rozgałęziony – ich korzenie sięgają dalej niż 4 metry od pnia. Szczególnie trzeba uważać na drzewa szybko rosnące, które w ciągu kilkunastu lat mogą osiągnąć nawet 20 m wysokości."
Najlepiej więc przed sadzeniem zadzwonić do Wydziału Ochrony Środowiska albo Ogrodnika Miejskiego i spytać, co oni o tym myślą. Albo zaryzykować, chuchać, dmuchać i czekać aż wyrośnie...
24 maj 2012
Naprawmy to!
Ruszył serwis Naprawmy to!
Ale tym razem nie chodzi o naprawianie zepsutego sprzętu (tak jak w przypadku Ładnie naprawię), ale przestrzeni publicznej. Jednym słowem - zamiast narzekać, że wszędzie same dziury w chodnikach i wysokie krawężniki, i dlaczego do jasnej anielki nikt z tym nic nie zrobi, możecie zgłosić to w serwisie, a zgłoszenie automatycznie zostanie przekazane tzw. odpowiednim służbom (czyli np. do właściwego wydziału urzędu miasta albo straży miejskiej). Kategorii jest wiele - można więc zgłaszać nielegalne reklamy, zwalone drzewa, porzucone pojazdy, uszkodzenia na placu zabaw, zerwany rozkład jazdy na przystanku, dzikie wysypiska, brak podjazdu dla wózków i wiele innych.
System działa na razie w 14 gminach Polski, takich jak: Bytom Chorzów Czernichów Czerwonak Iwanowice Kołobrzeg Kraków Krzeszowice Liszki Łódź Lublin Marki Opole Poznań Przemyśl Słupsk Szklarska Poręba Toruń Trzebiatów Wielka Wieś Zabierzów Zamość Zielonki .
Głównymi źródłami inspiracji dla serwisu były brytyjski mechanizm FixMyStreet.com oraz amerykański portal SeeClickFix.com.
Faza pilotażowa programu potrwa do końca roku. Co potem? "Pod koniec 2012r. gminy, w których funkcjonuje serwis podejmą decyzję o jego dalszych losach na swoim terenie. Aby serwis mógł działać i służyć jako kanał komunikacji mieszkańców i władz samorządowych, uczestniczące w nim gminy będą ponosić koszty związane z utrzymaniem serwerów i obsługą technologiczną systemu na zasadzie licencji na użytkowanie lokalnych odsłon narzędzia. Na tych samych zasadach do serwisu będą mogły dołączyć kolejne zainteresowane gminy."
I jak wam się podoba?
P.S. Przypomniała mi się Grupa Pewnych Osób, która w marcu przestawiła w Łodzi słup ogłoszeniowy tkwiący na środku chodnika, nie czekając aż zajmą się tym służby specjalne. Taką partyzantkę miejską to ja rozumiem! Im żadnych serwisów nie trzeba :-)
Ale tym razem nie chodzi o naprawianie zepsutego sprzętu (tak jak w przypadku Ładnie naprawię), ale przestrzeni publicznej. Jednym słowem - zamiast narzekać, że wszędzie same dziury w chodnikach i wysokie krawężniki, i dlaczego do jasnej anielki nikt z tym nic nie zrobi, możecie zgłosić to w serwisie, a zgłoszenie automatycznie zostanie przekazane tzw. odpowiednim służbom (czyli np. do właściwego wydziału urzędu miasta albo straży miejskiej). Kategorii jest wiele - można więc zgłaszać nielegalne reklamy, zwalone drzewa, porzucone pojazdy, uszkodzenia na placu zabaw, zerwany rozkład jazdy na przystanku, dzikie wysypiska, brak podjazdu dla wózków i wiele innych.
System działa na razie w 14 gminach Polski, takich jak: Bytom Chorzów Czernichów Czerwonak Iwanowice Kołobrzeg Kraków Krzeszowice Liszki Łódź Lublin Marki Opole Poznań Przemyśl Słupsk Szklarska Poręba Toruń Trzebiatów Wielka Wieś Zabierzów Zamość Zielonki .
Głównymi źródłami inspiracji dla serwisu były brytyjski mechanizm FixMyStreet.com oraz amerykański portal SeeClickFix.com.
Faza pilotażowa programu potrwa do końca roku. Co potem? "Pod koniec 2012r. gminy, w których funkcjonuje serwis podejmą decyzję o jego dalszych losach na swoim terenie. Aby serwis mógł działać i służyć jako kanał komunikacji mieszkańców i władz samorządowych, uczestniczące w nim gminy będą ponosić koszty związane z utrzymaniem serwerów i obsługą technologiczną systemu na zasadzie licencji na użytkowanie lokalnych odsłon narzędzia. Na tych samych zasadach do serwisu będą mogły dołączyć kolejne zainteresowane gminy."
I jak wam się podoba?
P.S. Przypomniała mi się Grupa Pewnych Osób, która w marcu przestawiła w Łodzi słup ogłoszeniowy tkwiący na środku chodnika, nie czekając aż zajmą się tym służby specjalne. Taką partyzantkę miejską to ja rozumiem! Im żadnych serwisów nie trzeba :-)
22 maj 2012
CD - przerobię, oddam, sprzedam (cz.V)
Czasem mam wrażenie, że wszystko już było... Pamiętacie pomysł na sztangę ze starych CD?
Otóż natrafiłam na jej nowe wcielenie autorstwa Seung-il Kima (stąd):
Chociaż oczywiście siła bez siłowni i dodatkowych przyrządów jest jeszcze bardziej eko. Ale co kto lubi :-)
A żeby pozostać w CD temacie, to wrzucam jeszcze zdjęcie rzeźby/figurki zwierzaka zrobionego z płyt CD przez australijskiego artystę Seana Eavery. Niezłe.
Jeśli jednak przy porządkach traficie na większą ilość bezużytecznych już płyt CD, to warto je oddać do punktu recyklingu. Co jakiś czas zdarzają się także akcje zbierania płyt CD, na przykład w Opolu. Są też firmy, które skupują płyty (cena w Bydgoszczy 1,2 zł za kilogram), kto poszuka, ten znajdzie :-)
Otóż natrafiłam na jej nowe wcielenie autorstwa Seung-il Kima (stąd):
Chociaż oczywiście siła bez siłowni i dodatkowych przyrządów jest jeszcze bardziej eko. Ale co kto lubi :-)
A żeby pozostać w CD temacie, to wrzucam jeszcze zdjęcie rzeźby/figurki zwierzaka zrobionego z płyt CD przez australijskiego artystę Seana Eavery. Niezłe.
Jeśli jednak przy porządkach traficie na większą ilość bezużytecznych już płyt CD, to warto je oddać do punktu recyklingu. Co jakiś czas zdarzają się także akcje zbierania płyt CD, na przykład w Opolu. Są też firmy, które skupują płyty (cena w Bydgoszczy 1,2 zł za kilogram), kto poszuka, ten znajdzie :-)
20 maj 2012
Żyrandol kuchenny
Takie unikalne żyrandole, jakby żywcem wzięte z herbatki u Szalonego Kapelusznika, robi Madeleine Boulesteix:
Dla tych, co chcieliby spróbować w domu - instrukcja na lampki z filiżanek. I jeszcze kilka słów wyjaśnień na temat wiercenia dziur w porcelanie. Majętniejsi mogą kupić, na Etsy znajdziecie ich zatrzęsienie :-)
Dla tych, co chcieliby spróbować w domu - instrukcja na lampki z filiżanek. I jeszcze kilka słów wyjaśnień na temat wiercenia dziur w porcelanie. Majętniejsi mogą kupić, na Etsy znajdziecie ich zatrzęsienie :-)
18 maj 2012
Festiwal Dobrej Energii
Dostałam cynk o II Beskidzkim Festiwalu Dobrej Energii. Niech się szykuje Bielsko-Biała, bo to już jutro i w niedzielę. Ma być tanecznie, kulinarnie, recyklingowo i edukacyjnie zarazem.
"Park Edukacyjny INTERAKCJE, w którym nauka o prawach przyrody, fizyki i innych dziedzin odbywa się za pomocą eksperymentów i wspólnej rodzinnej zabawy. Rodziny doświadczą zabaw i nauki bez prądu: jak powstaje film, na czym polegają złudzenia optyczne, czy można samemu wytworzyć prąd, jak rozpoznać poszczególne gatunki zwierząt i drzew? – Tego typu interaktywna edukacja jest skuteczną i efektywną metodą nauczania. W INTERAKCJACH uczymy szacunku do przyrody i udowadniamy, że każda dziedzina nauka może być inspirująca, jeśli angażuje, pobudza zmysły i emocje dziecka. – mówi Elżbieta Legoń, wiceprezes Parku.
Na rodziny czeka też 10 eko-stacji czyli stanowisk warsztatowych, w których dzieci zamienią się w eko-ekspertów m.in.: kucharza, dizajnera, architekta, przyrodnika i fizyka. Eko-stacje to specjalnie przygotowane stanowiska, na których dzieci nie tylko zapoznają się z ideą oszczędzania energii, ale zobaczą, że o środowisko można dbać w wielu dziedzinach życia. Przekonają się, że do zabawy nie są konieczne nowe zabawki, których wyprodukowanie wiąże się z zanieczyszczeniem środowiska. Zobaczą, że do dobrej zabawy można wykorzystać na pozór niepotrzebne przedmioty."
"Ponadto już od 14 maja można w GEMINI PARK w Bielsku-Białej obejrzeć wyjątkową wystawę „Drugie życie rzeczy – produkty z recyklingu”. Ideą było pokazanie, że recykling może być estetyczny, nowoczesny i funkcjonalny. Na wystawie można zobaczyć portfele z dętek, torebki Ecoist stworzone z błędnie wyprodukowanych opakowań, puf powstały z foliówek, torebka z pasów bezpieczeństwa, jadalna naczynia jednorazowe z otrębów, miski i talerze z płyt winylowych i wiele innych dizajnerskich przedmiotów."
Bawcie się dobrze :-)
"Park Edukacyjny INTERAKCJE, w którym nauka o prawach przyrody, fizyki i innych dziedzin odbywa się za pomocą eksperymentów i wspólnej rodzinnej zabawy. Rodziny doświadczą zabaw i nauki bez prądu: jak powstaje film, na czym polegają złudzenia optyczne, czy można samemu wytworzyć prąd, jak rozpoznać poszczególne gatunki zwierząt i drzew? – Tego typu interaktywna edukacja jest skuteczną i efektywną metodą nauczania. W INTERAKCJACH uczymy szacunku do przyrody i udowadniamy, że każda dziedzina nauka może być inspirująca, jeśli angażuje, pobudza zmysły i emocje dziecka. – mówi Elżbieta Legoń, wiceprezes Parku.
Na rodziny czeka też 10 eko-stacji czyli stanowisk warsztatowych, w których dzieci zamienią się w eko-ekspertów m.in.: kucharza, dizajnera, architekta, przyrodnika i fizyka. Eko-stacje to specjalnie przygotowane stanowiska, na których dzieci nie tylko zapoznają się z ideą oszczędzania energii, ale zobaczą, że o środowisko można dbać w wielu dziedzinach życia. Przekonają się, że do zabawy nie są konieczne nowe zabawki, których wyprodukowanie wiąże się z zanieczyszczeniem środowiska. Zobaczą, że do dobrej zabawy można wykorzystać na pozór niepotrzebne przedmioty."
"Ponadto już od 14 maja można w GEMINI PARK w Bielsku-Białej obejrzeć wyjątkową wystawę „Drugie życie rzeczy – produkty z recyklingu”. Ideą było pokazanie, że recykling może być estetyczny, nowoczesny i funkcjonalny. Na wystawie można zobaczyć portfele z dętek, torebki Ecoist stworzone z błędnie wyprodukowanych opakowań, puf powstały z foliówek, torebka z pasów bezpieczeństwa, jadalna naczynia jednorazowe z otrębów, miski i talerze z płyt winylowych i wiele innych dizajnerskich przedmiotów."
Bawcie się dobrze :-)
Etykiety:
akcja
17 maj 2012
Co siedzi w chlebie
Co siedzi w chlebie oprócz mąki, wody i drożdży? Mnóstwo innych dodatków, niekoniecznie spożywczych. Na przykład ta słynna sól przemysłowa (źródło), polepszacze, koncentraty słodu (aby uzyskać ciemny kolor pieczywa)m konserwanty (czytaj dalej...)
Branża piekarska ma także na sumieniu wiele mniejszych grzeszków - nieprawidłowe oznaczanie składników na etykietach i wprowadzanie konsumentów w błąd (jako chleb orkiszowy sprzedaje się bochenek, w którym mąka orkiszowa stanowi zaledwie kilka procent składu) (źródło)
Ale co tam, przecież wcale nie musimy tego jeść. Jak się okazało, moje przekonanie o tym, że własnoręczne pieczenie chleba w domu to żmudna robota wymagająca wyższego stopnia wtajemniczenia i/lub maszyny do pieczenia chleba, okazało się całkowicie błędne.
Dzięki Asisku i zakwasowi, który od niej dostałam (oraz przepisowi), zdobyłam sprawność piekarki. Kolejne dwa bochenki zostały wczoraj wyjęte z piekarnika i wygląda na to, że znikną równie szybko jak pierwsze :-) Zdjęć nie będzie, bo musiałabym naładować baterie do aparatu, musicie mi wierzyć na słowo.
Dla zainteresowanych tematem -strona chleb.info.pl, gdzie znajdziecie przepisy na zakwas i różne rodzaje pieczywa domowego. Smacznego!
Branża piekarska ma także na sumieniu wiele mniejszych grzeszków - nieprawidłowe oznaczanie składników na etykietach i wprowadzanie konsumentów w błąd (jako chleb orkiszowy sprzedaje się bochenek, w którym mąka orkiszowa stanowi zaledwie kilka procent składu) (źródło)
Ale co tam, przecież wcale nie musimy tego jeść. Jak się okazało, moje przekonanie o tym, że własnoręczne pieczenie chleba w domu to żmudna robota wymagająca wyższego stopnia wtajemniczenia i/lub maszyny do pieczenia chleba, okazało się całkowicie błędne.
Dzięki Asisku i zakwasowi, który od niej dostałam (oraz przepisowi), zdobyłam sprawność piekarki. Kolejne dwa bochenki zostały wczoraj wyjęte z piekarnika i wygląda na to, że znikną równie szybko jak pierwsze :-) Zdjęć nie będzie, bo musiałabym naładować baterie do aparatu, musicie mi wierzyć na słowo.
Dla zainteresowanych tematem -strona chleb.info.pl, gdzie znajdziecie przepisy na zakwas i różne rodzaje pieczywa domowego. Smacznego!
Subskrybuj:
Posty (Atom)













